Przejdź do głównej zawartości

Wideo: Viralowe produkty z Korei, które uwielbia nasza wizażystka Iva

31.10.2024

Iva Davies

Przeczytasz w 4 minuty

K-beuty to nie trend, ale cała filozofia potrafiąca wyczarować niesamowitą cerę. Wypróbowałam koreańskie produkty do pielęgnacji cery, aby sprawdzić, czy naprawdę zasłużyły na tak dużą popularność.

Wspaniała cera u Koreanek to nagroda za coś więcej, niż tylko nakładanie maseczek w płachcie. Za efektami kryje się mnóstwo pracy – rutyna pielęgnacyjna składającą się z dziesięciu czy dwunastu kroków wymaga silnej woli. Nawet jeśli nie masz w sobie tyle motywacji, koreańskie kosmetyki wciąż mają Ci wiele do zaoferowania. Zastanów się nad potrzebami swojej cery, uzupełniając swoją klasyczną rutynę o kilka koreańskich hitów. Podpowiem Ci, które są warte uwagi.

Bez najlepszego demakijażu ani rusz

Podstawą codziennego skincare jest staranny demakijaż. Nie mówię, że masz od razu wyrzucać swoją ulubioną wodą micelarną, tylko ostrzegam, że jej miejsce w Twoim sercu mogą na zawsze zająć balsamy i olejki do demakijażu. Banila Co. clean it zero original to cud, który rozpuści makijaż w kilka chwil, pozostawiając tylko czystą, idealnie przygotowaną na następne kroki cerę. 

Koreańskie legendy, które koniecznie musisz wypróbować

Zainwestuj w kwasy

To właśnie dzięki K-beauty przekonałam się na własnej skórze, że droga do gładkiej cery nie musi prowadzić przez ziarnisty peeling. Odkryłam świat kwasów AHA, BHA oraz PHA, którymi może pochwalić się skład tonikaSome By Mi AHA∙BHA∙PHA 30 Days Miracle o rozjaśniającym, zmiękczającym i wygładzającym działaniu. Gwarantuję, że już po pierwszym tygodniu stosowania nie wypuścisz go z ręki.   

Toniki i esencje zmieniające życie

Czy znasz esencje?

Esencje do twarzy to kolejny koreański wynalazek. To coś pomiędzy klasycznym tonikiem i serum do twarzy. Dodadzą cerze tego, czego jej akurat trzeba, np. blasku lub nawilżenia, nie obciążając jej. Na dobry początek sięgnij po kultową już esencję Cosrx Advanced Snail 96 Mucin ze śluzem ślimaka, która aksamitnie wygładza i odżywia skórę. 

Jeszcze więcej koreańskich hitów, które podbiły świat

Serum ponad wszystko

Każda koreańska łazienka wyposażona jest w całą serię różnych serum do twarzy o wysokim stężeniu. To kluczowy element skincare, dzięki któremu Koreanki potrafią zadbać o każdą, nawet najmniejszą potrzebę swojej cery. To właśnie serum potrafi skutecznie odmłodzić cerę, bo dzięki niemu składniki aktywne – np.kwas hialuronowy, niacynamid czy witamina C – wnikają głęboko w skórę. Ja bardzo lubię serum Erborian Skin Therapy z rumiankiem i skwalanem, dzięki któremu co rano wychodzę z łazienki z nawilżoną, pełną blasku cerą.

Koreańskie serum, które rozpieszczą Twoją twarz

Wzmocnij barierę ochronną skóry

Przykre uczucie, które zna każdy z nas. Przesadziliśmy z retinolem, kwasem mlecznym lub kwasem glikolowym, albo zwyczajnie nadeszły mrozy, które wywołują lawinę problemów – napięta skóra, swędzenie, łuszczenie, zaczerwienienia. Uszkodzony mikrobiom skóry potrafi nieźle namieszać. Aby go udobruchać, wyhamuj ze składnikami aktywnymi, zamiast tego wzywając na pomoc kolejnego koreańskiego czarodzieja – krem ETUDE SoonJung 2x Barrier Intensive Cream. Nawilży i ukoi skórę, odbudowując jednocześnie barierę ochronną skóry.

Chroń cerę przed słońcem

Unikaj słońca

Zastanawiasz się, jak to możliwe, że zapomniałam o ochronie przeciwsłonecznej? Oczywiście, że nie zapomniałam! Kremy z wysokim filtrem SPF to kolejny z koreańskich sposobów na wieczną młodość. Koreańczycy nie wychodzą z domu bez filtra, ja zresztą też nie.

Na liście koreańskich virali nie może zabraknąć kremu z filtrem ochronnym Beauty Of Joseon Relief Sun Rice + Probiotics. Myślę, że spokojnie zużywam sześć opakowań rocznie. Nie klei się, nie pozostawia białych śladów, nie poczujesz, że w ogóle masz go na twarzy. Codziennie smarowanie to nie przykry obowiązek, ale czysta przyjemność!

Koreańskie kosmetyki to zawsze dobry wybór. Są skuteczne, wydajne i przystępne cenowo. Jeśli nie boisz się, że stracisz dla nich głowę tak jak ja, obejrzyj nasze wideo!