Dlaczego warto wychodzić ze swojej strefy komfortu?
Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się Twoja strefa komfortu. Przynajmniej tak stwierdził pisarz Neale Donald Walsch. Rzadko jednak zapuszczamy się poza jej granice (a nawet w ich pobliże). Zmień to! Czeka na Ciebie wspaniała nagroda:
- zwiększysz pewność siebie (kto powiedział, że nie potrafisz rysować lub tańczyć?),
- poznasz nowych ludzi (i być może będzie to miłość lub przyjaźń na całe życie),
- nowe umiejętności przyczynią się do treningu mózgu i pamięci,
- poprawisz swoje samopoczucie psychiczne i nauczysz się radzić sobie ze stresem,
- uruchomisz swoją kreatywność i umiejętność rozwiązywania problemów,
- nowa świadomość siebie wpływa na rozwój kariery i życie osobiste.
Próbowanie nowych rzeczy to zawsze świetny wybór. Zawsze nauczysz się czegoś nowego, nawet jeśli miałoby to być jedynie odkrycie, że dane wyzwanie nie jest dla Ciebie. Trzy, dwa jeden, start!
Poniedziałek: rusz się!
Już od jakiegoś czasu podziwiasz na Instagramie zdjęcia swoich znajomych z acroyogi lub relacje z przebiegniętych kilometrów Twoich przyjaciół? A gdyby tak choć raz samemu odegrać główną rolę tego rodzaju wyczynów? Nie musisz od razu zapisywać się na sześć miesięcy lekcji czy rozpoczynać treningów do maratonu. Chodzi o to, aby zacząć się ruszać i spróbować czegoś nowego. Lekcje tańca, sztuki walki, a nawet bieganie, do którego zabierasz się od lat – wszystko się liczy! Pamiętaj o odpowiedniej ilości wody i suplementach diety dla sportowców!
Wtorek: koncentracja na włosach
Mamy cię! Od kilku miesięcy oglądasz zdjęcia w necie z modną grzywką lub miodowymi pasemkami, ale brakuje Ci odwagi, by się na nie zdecydować? Tutaj przydaje się stara sztuczka. Zastanów się, co najgorszego może się wydarzyć. Często bowiem wystarczy pozwolić włosom odrosnąć do pierwotnej długości lub szybko powrócić do tego samego koloru co wcześniej. Ważne info: szalone eksperymenty nie są konieczne. Na początek możesz po prostu kupić szampon do włosów ton w ton lub spróbować zakręcić proste włosy na lokówce. A w następny wtorek będziesz odważniejsza!
Środa: nowy makijaż, nowa ja
Przyznam Ci się do czegoś – przez długi czas byłam pewna, że szminki do mnie nie pasują. Szczególnie te w odcieniach czerwieni lub brązu. Kiedyś jednak dałam im szansę i teraz nie tylko prawie nie wychodzę z domu bez szminki, ale mam coraz bogatszą gamę odcieni!