W naszej łazience znajdują się balsamy, boostery, mgiełki i maseczki na różne partie twarzy, a i tak często brakuje nam pewności co do ich działania czy tego, na jakim etapie pielęgnacji należy je stosować. Po prostu bałagan i chaos, w którym gubi się ważna rzecz – skóra sama jest w stanie również o siebie zadbać. Naszym zadaniem jest jedynie wspierać ją w jej wysiłkach. Skinimalizm to trend, który nam o tym przypomina.
Game changer w pielęgnacji skóry
Podchodzisz do trendów kosmetycznych z lekką nieufnością? Nic dziwnego, bo wiele tzw. hitów w mediach społecznościowych nie jest wartych zmiany codziennego sposobu pielęgnacji. Ale skinimalizm, który zaleca redukcję stosowanych produktów na co dzień, ma sens. Co ważne, to trend zalecany przez ekspertów.
„Uświadamiam moim klientom, że motto „mniej znaczy więcej” obowiązuje również w pielęgnacji skóry” – mówi Aghni Valášková, która prowadzi własny salon Kosmetička Brno i dodaje: „Używanie wielu produktów, często nieodpowiednio dobranych do potrzeb skóry, może wyrządzić jej więcej szkody, zwłaszcza jeśli jest wrażliwa lub uszkodzona.. Nie dowiemy się też, co tak naprawdę jej pomaga.”