Najważniejsze do przygotowania przed świętami? Jak najlepiej wyglądać, ale nie tylko na samą wigilię. Z pomocą przychodzi luksusowa i dająca wyraźny efekt szminka. Kilka pociągnięć sprawi, że Twoja twarz zyska piękny wygląd i zamieni kopciuszka w gwiazdę. Zobacz, jak testowane przez nas szminki sprawdziły się u nas w redakcji.
Yves Saint Laurent Rouge Pur Couture The Slim, odcień True Chili
Co spodobało mi się najbardziej: Najlepsza trwała szminka, jaką testowałam! Yves Saint Laurent Rouge Pur Couture The Slim wytrzymuje cały dzień nie wysuszając przy tym ust, więc nie miałam wrażenia, że w ogóle mam coś na ustach. Do tego wygląda zjawiskowo. Aksamitny mat. Zakochałam się w tym efekcie.
Zalety: Długo się utrzymuje na ustach, ma intensywny odcień, nie czuć jej na ustach oraz nie wysusza. Z szerokiej oferty odcieni każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.
Wady: Nie da się jej nałożyć bez pędzelka do szminki. Prostokątny kształt, który powinien gwarantować precyzyjną aplikację, nie przypadł mi do gustu. Nie byłam w stanie zamalować dolnej wargi tak, aby szminka nie była aż na brodzie.
Iwona, Make-up Artist
Bobbi Brown Luxe Matte Lip Color, odcień Burnt Cherry
Co spodobało mi się najbardziej: Nie jestem miłośniczką szminek, ale chciałam poczuć magię, której podobno dodają szminki. I udało się. „Pasuje Ci” to był najczęstszy komentarz do mojej wyraźnej czerwonej szminki.
Zalety: Szminka Bobbi Brown Luxe Matte Lip Color zawiera puder nasączony olejkiem, który nie wysusza ust, jak to zwykle robią klasyczne szminki. Więc pomadkę mogłam zostawić w domu. Co więcej, dobrze się utrzymuje, poprawiłam ją jedynie po południu i po obfitym obiedzie. Więc wygląda na to, że pomadka prawie się nie "ruszyła".
Wady: Kiedyś, kiedy używałam szminki, po prostu o niej zapominałam. A ta jest wyczuwalna na ustach. To nie było nieprzyjemne, ale po prostu dziwne.
Alicja, Lead of Content Marketing
Lancôme L’Absolu Rouge Drama Ink, odcień 342 Pink Seduction
Co spodobało mi się najbardziej: Doceniam piękny kolor szminki Lancôme L’Absolu Rouge Drama Ink, jej trwałość i wachlarz odcieni do wyboru (które możecie wypróbować online na naszej stronie). Zawiera mój ulubiony wyciąg z róży, który sprawia, że usta pozostają miękkie i odżywione. Dzięki eleganckiemu aplikatorowi dobrze się nanosi.
Zalety: Znalezienie pomadki, która jest trwała, nie wysusza ust, ma pasujący odcień i nie zostawia śladów na kubku kawy czy twarzy mężczyzny to czasem niezły wyczyn. Kiedy miałam testować tą trwałą matową pomadkę, powiedziałam głośno „chodź tu mała i pokaż mi, co potrafisz!”. I nie zawiodłam się! Kolor jest wyraźny, intensywny i jasny, wykończenie aksamitnie przyjemne i półmatowe. Wysoka koncentracja pigmentów zapewnia, że kolor utrzymuje się cały dzień, jednak to się u mnie nie sprawdziło. Wytrzymała jedynie kilka godzin. Rozprowadzało się ją dobrze i precyzyjnie dzięki aplikatorowi, a kreślenie konturów było bardzo proste.
Fajnie, że do uzyskania intensywnego odcienia wystarczy tylko jedna warstwa, która wygląda naturalnie. Dobrze leży w dłoni i ma piękne opakowanie, więc jest idealna na prezent. Nie mam uczucia wysuszania, co często się zdarza przy szminkach o wyrazistych kolorach. Konsystencja jest lekka jak piórko, nie obciąża ust, ale jednocześnie nie ściera się i nie rozmazuje. Prawie się nie ściera – po jedzeniu trochę odświeżyłam usta, żeby nie chodzić po ulicy jak klaun. Nie muszę stresować się tym, czy zostawiłam jakieś ślady…
Wady: Cena jest trochę wysoka, ale uważam, że lepiej zainwestować w jedną dobrej jakości szminkę niż w dziesięć tanich.
Joanna U., redaktorka online