







Opis Jean Paul Gaultier Le Male Lover
Głowa Tzw. górne nuty - rozwijają się zaraz po aplikacji. Tworzą pierwsze wrażenie i zazwyczaj są dość intensywne. Po chwili ulatniają się. | biały pieprz |
Serce Tzw. środkowe nuty - serce zapachu ujawnia się po kilku minutach, po ulotnieniu się nut głowy. Dominuje przez ok. 2-3 godziny. | bursztyn |
Podstawa Tzw. dolne nuty - ostatnia, najdłużej trwająca faza zapachu. Utrzymuje się od ok. 4 godzin do nawet całego dnia. | wanilia |
| Grupy zapachów | piżmowe |
| Stężenie składnika zapachowego | woda perfumowana |
Wyrusz w rejs pełen pasji z nieodpartym męskim zapachem
Jesteś gotowy, by stać się członkiem załogi statku pływającego po wodach zmysłowości? Podobnie jak ocean, mężczyźni także skrywają wiele tajemnic. Pod ich szorstką powierzchownością często kryje się serce czułego kochanka. Woda perfumowana dla mężczyzn Jean Paul Gaultier Le Male Lover zaprasza Cię na rejs, gdzie możesz dać upust swojej delikatnej i ciekawej stronie. Odkryj to, co w Tobie drzemie i stań się pokusą dla tych, którzy staną Ci na drodze.
- ambrowo-drzewny zapach z wodnymi nutami
- idealna kompozycja zapachowa na wiosnę i lato
- ekskluzywna edycja limitowana
Skład zapachu:
Czujesz, jak gorące promienie słońca dotykają Twojej skóry? Orzeźwienie w upalny dzień przyniesie słona morska bryza pełna musującego aromatu cytrynowego kawioru i pikantnego białego pieprzu. U steru w końcu zastąpi ją ciepły zapach ambry, zmysłowa róża skalna i wodne nuty paczuli. Końcowej głębi dodadzą z kolei ziemiste tony drzewa cedrowego wraz z rozgrzewającym akcentem uwodzicielskiej wanilii.
Historia zapachu:
Wszystko, czego doświadczysz, jest wyryte w Twojej skórze jak tatuaż. Buteleczka zapachu Le Male Lover przedstawia tors mężczyzny wytatuowany ciemnoniebieskim tuszem. Rysunki na jego powierzchni opowiadają historię pełną pasji i przygód, którą przeżył w swojej wędrówce przez życie. Kryształowe niebieskie szkło z kolei przypomina taflę morską – lustro niekończących się możliwości, które czekają abyś je wykorzystał.


