Polecane płatki pod oczy
Heimish Bulgarian Rose
Co spodobało mi się najbardziej: Zapach róży! Mmm, boski! Równie mocno pokochałam cały design. Wszystko jest takie uroczo dziewczęce i „instafriendly”. W słoiczku znajdziesz sześćdziesiąt hydrożelowych płatków pod oczy, więc czeka Cię trzydzieści przyjemnych, relaksujących zabiegów.
Zalety: Nie bój się ich, nawet jeśli masz wrażliwe okolice oczu. Hydrożelowe płatki pod oczy Heimish Bulgarian Rose intensywnie pachną, jednak są naprawdę delikatne. Przyjemnie chłodzą, a po zdjęciu okolice oczu są rozświetlone oraz pięknie ujędrnione. A to jest właściwie dokładnie to, czego oczekuję od jednorazowej maski pod oczy. W zestawie znajduje się również mała łyżeczka, dzięki której łatwo wyjmiesz „płatek” ze słoiczka, bez konieczności wyciągania go palcami. Następnie po prostu przykładasz pod oczy i cieszysz się półgodzinnym relaksem.
Oprócz wody różanej, którą czuć od razu po otwarciu wieczka, zawiera również ekstrakt z wąkroty azjatyckiej, który wspiera regenerację, niacynamid dla redukcji zmarszczek oraz olejek rycynowy, który dba o nawilżenie i odżywienie.
Wady: Zapach róży może być dla niektórych zbyt intensywny, ale mnie odpowiadał.
Jayjun Eye Gel Patch Green Tea
Co spodobało mi się najbardziej: Znowu byłam zachwycona zapachem. Zielona herbata na skórze to jest to, co naprawdę lubię. Czułam super relaks i ulgę, zanim jeszcze nałożyłam płatki. Pod oczami przyjemnie chłodziły, trzymały się na swoim miejscu i ośmielę się stwierdzić, że cienie, które pojawiły się po nieprzespanej nocy, były po zdjęciu o wiele mniej widoczne. Dla mnie najlepsze koreańskie płatki pod oczy! Marka Jayjun jest moją ulubioną, a seria Okra Phyto Mucin jest niezastąpiona.
Zalety: Hydrożelowe płatki pod oczy zapewniające rozjaśnienie i nawilżenie Jayjun Eye Gel Patch Green Tea są naprawdę „napakowane”. Oprócz ekstraktu z zielonej herbaty, działa w nich również niacynamid oraz kwas hialuronowy. Tego zakupu na pewno nie pożałujesz! I tutaj również nie brakuje małej łyżeczki do wygodnego wyjmowania płatków.
I żebym nie zapomniała. Resztki produktu zawsze wmasowuję w skórę pod oczami urządzeniem do masażu, a konkretnie rollerem, aby efekt był jak najlepszy. Skóra pod oczami jest wtedy przyjemnie napięta, ukrwiona i świeża.
Wady: Czasami pozostawia trochę grudek na skórze.