Dawno minęły czasy, kiedy zakup wibratora był tematem tabu.. Jeśli go otrzymasz lub podarujesz komuś w dyskretny sposób, może być spełnieniem głęboko skrywanych marzeń. Jaki model wybrać dla siebie lub jak zadowolić nim swoją drugą połówkę? Każdemu z nas odpowiada coś innego – mamy różne gusta, budowę ciała, a nawet potrzeby seksualne. Zobacz, które wibratory wypadły najlepiej w naszych testach redakcyjnych.
Test wibratorów
Satisfyer Pro G-Spot Rabbit
Co mi się najbardziej podobało: Stymulator łechtaczki Satisfyer Pro G-spot Rabbit może jednocześnie stymulować zarówno łechtaczkę, jak i punkt G. Fale ciśnienia o jedenastu różnych poziomach mocy wiernie imitują seks oralny, natomiast masywna końcówka wibratora z łatwością wyszukuje punkt G, który stymuluje jednym z dziesięciu programów wibracyjnych. Najlepszy wibrator damski w teście!
Zalety: Dzięki temu, że jest całkowicie wodoodporny, umożliwia intymną zabawę nawet pod prysznicem, w wannie czy wannie z hydromasażem. Jednak u mnie doskonale radził sobie „na sucho”. Nie wiedziałam, który program wybrać jako pierwszy! Myślę, że będę go jeszcze długo używać, oczywiście za każdym razem z inną intensywnością…
Wady: Jego długość w stosunku do stymulatora łechtaczki może nie każdemu odpowiadać. Jednocześnie polecam go raczej kobietom, które poszukują mocniejszego natężenia wibracji. Mi wystarczyły te najdelikatniejsze, aby bez problemu osiągnąć orgazm.
ROMP Jazz Rabbit
Co mi się najbardziej podobało: Intensywnie różowy wibrator dla kobiet ze stymulatorem łechtaczki ROMP Jazz Rabbit ma jedwabiście delikatną silikonową powierzchnię. Jego elastyczny kształt doskonale dopasowuje się do kobiecego kształtu ciała. Dodatkowo oferuje dziesięć różnych programów wibracyjnych, z których każdy może wybrać odpowiedni dla siebie.
Zalety: Jestem technicznym antytalentem, więc pokochałam łatwość obsługi, a dodatkowo naprawdę wyjątkowo miękką powierzchnię wibratora, która bezpośrednio zachęca do emocjonujących zabaw. Spodobał mi się również jego "dziewczęcy" na pierwszy rzut oka wygląd. To chyba jest najlepszy wibrator dla kobiety, która uwielbia wesoły design i intensywne kolory.
Wady: Oferowane programy wibracyjne były dla mnie zbyt intensywne, wystarczyły mi te najsłabsze. Dodatkowo przy mocniejszych wibracjach wibrator wydawał się dość głośny.
Rosy Gold Nouveau Curve Massager
Co mi się najbardziej podobało: Głowica masująca i wibrator 2w1 Rosy Gold Nouveau Curve Massager zapewnia niezapomnianą erotyczną grę wstępną. Uwalnia napięcie w ciele podczas przyjemnego masażu z erotycznym dotykiem i rozgrzewa łechtaczkę do późniejszego kochania się z partnerem. Zapewnia także wspaniały, intymny finał, jeśli Twojej drugiej połówki nie ma akurat w domu…
Zalety: Zachwycił mnie swoim designem i ergonomicznym kształtem, który gwarantuje niecodzienne doznania. Doceniam wodoodporność konstrukcji i z czasem zapewne docenię także bogatą ofertę trybów wibracji i pulsacji. Przygody z tym urządzeniem z pewnością jeszcze nie skończyłam! Jak dla mnie to najlepszy stymulator łechtaczki, z jakim miałam kiedykolwiek do czynienia.
Wady: Dość trudno znaleźć w nim minusy. Odpowiada mi pod każdym względem. Pamiętaj jednak, aby zwrócić uwagę na to, aby zawsze był wystarczająco naładowany. Nie ma nic gorszego niż wibrator, który Cię rozpali, a potem wyłącza się nagle w środku erotycznej ekstazy z powodu rozładowanej baterii. Ups!
Satisfyer WAND-ER WOMAN
Co mi się najbardziej podobało: Głowica masująca i wibrator Satisfyer WAND-ER WOMAN może mocno zaskoczyć swoją wielkością XXL. Nie musisz go używać tylko jako wibratora. Jest to doskonały symulator łechtaczki oraz jednocześnie urządzenie stworzone do masażu erotycznego oraz do relaksacji mięśni po wysiłku fizycznym.
Zalety: Dla mnie jest to czarny koń testów oraz największe zaskoczenie! Ze względu na jego monstrualny rozmiar, wraz z mężem wykorzystaliśmy wibrator do bardzo przyjemnej i namiętnej gry wstępnej. Jego wibracje pobudziły moją łechtaczkę z tak przyjemną intensywnością, że na orgazm nie musiałam długo czekać... Partner z kolei z radością przyjął wibracyjny masaż erotyczny, który pobudził go do dalszego działania.
Wady: Większość kobiet prawdopodobnie przestraszy się jego ekstremalnym rozmiarem, a czarny kolor wibratora też nie wydaje mi się zbyt atrakcyjny. Dlatego polecam kupować go raczej w kolorze białym i nie dać się odstraszyć 34 centymetrom. Przyjemność z wibracji jest naprawdę tego warta!