Przejdź do głównej zawartości

Recenzje: znaleźliśmy najlepsze kremy CC! Poradzą sobie nawet z poniedziałkowym chaosem na twarzy

1.07.2025

Iva Davies

Przeczytasz w 9 minut

Jeśli cokolwiek może natychmiast ujednolicić skórę, usunąć zmęczenie i przywrócić twarzy efekt „Śpię osiem godzin dziennie i piję rano wodę z cytryną”, to jest to krem CC. Jedna tubka, jedna minuta i cera wygląda jak po weekendowym pobycie w spa.

Krem CC nie jest już tylko „kremem tonującym” podczas dni, kiedy nie masz ochoty na stosowanie podkładu. Dzisiejsze kremy CC są jak szwajcarski scyzoryk. Są w stanie wyrównać koloryt skóry, nawilżać, chronić, a nawet leczyć dzięki zawartym w nim składnikom aktywnym. Krótko mówiąc, wielozadaniowość i uniwersalność. Przetestowałyśmy je, oceniłyśmy, stosowałyśmy, blendowałyśmy i ustaliłyśmy, który z nich jest najlepszym kremem CC. A było w czym wybierać!

Krem CC jest jak przyjaciółka, która nie pozwala Ci uciec od cieni pod oczami, ale nigdy nie mówi o nich wprost. Poprawia wygląd skóry, ale nie sprawia, że stajesz się nagle kimś innym. Dlatego je kochamy. Jeśli lubisz rano szybko przygotowywać się do wyjścia, podkład CC jest właśnie dla Ciebie.

Co więcej, najlepsze kremy CC działają jak kosmetyczno-dermatologiczna hybryda. Składniki nawilżające? Tak. SPF? W większości tak. Pigmenty, które są w stanie ukryć czerwone plamy i jaśniejsze przebarwienia? Oczywiście. Niektóre z nich są nawet tak dobre, że dermatolodzy stosują je po zabiegach na skórę.

Poniższy test kremów CC trwał cały dzień. Podczas spacerów, w biurze, na słońcu i podczas kryzysowych dni pt.: „za dużo pracy, za mało snu”.

Szczególną uwagę zwracałyśmy na:

  • teksturę i sposób rozprowadzania (nie chcemy smug),
  • krycie i ujednolicanie (tak, wiemy, że to nie podkład, ale też nie chcemy jedynie efektu jak po kremie nawilżającym),
  • ochrona SPF (w dzisiejszych czasach filtr SPF to po prostu konieczność)
  • I oczywiście trwałość, bo kto ma czas na sprawdzanie stanu makijażu co dwie godziny?

Krem CC: ranking

Uriage Roséliane CC Cream SPF 50+

Co najbardziej mi się spodobało: Na pierwszy rzut oka wygląda jak niepozorny produkt, ale w rzeczywistości kryje w sobie więcej niż jakikolwiek podkład. Uriage Roséliane CC Cream SPF 50+ to rodzaj „koła ratunkowego”, po które sięgasz, gdy Twoja skóra jest podrażniona, zaczerwieniona, wrażliwa lub wszystkie powyższe, a Ty musisz wyglądać, jakbyś spała osiem godzin i piła trzy litry wody dziennie. Największe wrażenie zrobiła na mnie jego zdolność do natychmiastowego wyrównania kolorytu, łagodzenia zaczerwienień, przy jednoczesnym nie obciążaniu skóry. Ten krem CC z filtrem 50+ to świetny wybór w miejskiej dżungli. Skóra wygląda na odświeżoną i delikatnie rozświetloną, bez tłustej warstwy, lepkości czy niezdrowego odcienia.

Zalety: Zastępuje krem nawilżający, tonujący krem i ochronę przeciwsłoneczną, bez żadnych kompromisów. Krycie jest subtelne, ale wystarczające, aby zakryć to, co powinno, sprawiając naturalne wrażenie. Skóra pozostaje nawodniona, bez nieprzyjemnego napięcia, a dzięki lekko nawilżającemu finiszowi sprawia zdrowe wrażenie nawet bez rozświetlacza. Duży plus za to, że nie zatyka porów, utrzymuje się w ciągu dnia i na wrażliwej skórze sprawia wrażenie jak jedwab.

Wady: Nieco rozczarowujący jest fakt, że jest on dostępny tylko w jednym uniwersalnym odcieniu. Dopasowuje się on do cery, ale jeśli masz bardzo jasną lub ciemną skórę, może jednak nie pasować.

Najlepsze kremy CC dla efektu naturalnej cery

Caudalie Vinocrush Skin Tint

Co najbardziej mi się spodobało: Caudalie Vinocrush Skin Tint jest niczym świeży sok dla zmęczonej skóry. Na pierwszy rzut oka jest praktycznie niewyczuwalny, a jednocześnie zapewnia lekkie krycie i efekt zrewitalizowanej skóry. Cera wygląda zdrowo, soczyście i naturalnie, jakbyś naprawdę przestrzegała uzupełniania płynów, spała osiem godzin i jadła sałatki zamiast chipsów. Nic się nie klei, nie spływa, po prostu krem subtelnie ujednolica i dodaje ładnego blasku. To ten rodzaj produktu, który nie pozostawia wrażenia makijażu, ale sprawia, że czujesz się lepiej. Bo właśnie tego czasem potrzebujesz.

Zalety: Zawiera przeciwutleniacze z winogron, więc oprócz poprawy wyglądu skóry, działa korzystnie również na kondycję skóry. Tekstura jest lekka, szybko się wchłania i sprawdza się w warstwowej aplikacji, dzięki czemu możesz dostosować intensywność krycia do swoich potrzeb. Najlepiej aplikować go palcami, gdzie wchłania się w skórę i pozwala jej oddychać. Dla osób, które oczekują efektu „mojej skóry, tylko lepszej”, to hit.

Wady: Jeśli chcesz ukryć większe niedoskonałości czy zaczerwienienia, będziesz potrzebować korektora lub innego produktu. To kosmetyk tonujący, a nie podkład. No i niestety nie jest to krem cc z spf 50, więc trzeba dodatkowo użyć filtra w innym kosmetyku.

KIKO Milano Skin Trainer CC Blur

Co najbardziej mi się spodobało: Jest niczym Insta filtr w prawdziwym życiu. KIKO Milano Skin Trainer CC Blur nie zmienia wiele, po prostu przełącza skórę w tryb doskonałości. Optycznie rozmywa pory, matuje, ujednolica i sprawia, że skóra staje się gładka. Jeśli lubisz gładkie, aksamitne wykończenie, które jest w stanie przetrwać zatłoczony transport publiczny lub szybką kawę w upale, to jest to. To ten krem. Ten kosmetyk.

Zalety: Efekt jest widoczny natychmiast po aplikacji. Pory wydają się schodzić na dalszy plan, skóra sprawia wrażenie gładszej i zyskuje aksamitnie matowe wykończenie, które wygląda bardzo „chic”. Konsystencja niczym bita śmietana jest przyjemna i pięknie rozprowadza się zarówno palcami, jak i pędzlem. To idealna baza pod makijaż, choć sprawdza się również samodzielnie, gdy potrzebujesz subtelnego wykończenia. A bonus? Subtelnie rozświetla cerę, dzięki czemu nie sprawia wrażenia całkowicie nagiej skóry nawet w dniach bez makijażu.

Wady: Nie zawiera filtrów SPF, więc należy dodatkowo zastosować filtr przeciwsłoneczny.

Kremy CC, które odmienią Twoje życie (a przynajmniej Twoją skórę)

Estée Lauder Revitalizing Supreme+ Global Anti-Aging CC Creme

Co najbardziej mi się spodobało: Lekko tonuje cerę, doskonale (absolutnie doskonale!) nawilża i rozświetla. Uwielbiam to opakowanie, idealne podczas podróży. Podoba mi się ten naturalny odcień, jakby dokładnie tak wyglądała moja cera. Tylko jest bardziej rozświetlona.

Zalety: Estée Lauder Revitalizing Supreme CC Cream to absolutny hit na lato. W ogóle nie czuć go na skórze, ale jednocześnie zapewnia doskonałe ujednolicenie. Wystarczy korektor, trochę pudru utrwalającego, sztyft uniwersalny i gotowe! To, co mnie zaskoczyło, to naprawdę super nawilżenie. Wrażenie jak pod jakimś nawilżającą mgiełką przez cały dzień. Kiedy go noszę, w ogóle nie potrzebuję rozświetlacza. Po prostu nie pudruję tych partii twarzy, w których naturalnie skóra ma tendencję do błyszczenia.

Wady: Jak dla mnie trochę za niski SPF 10, ale i tak nakładam mój ulubiony SPF 50 pod CC, więc może to być minus jedynie dla osób, które nie uwzględniają aplikacji dodatkowych filtrów SPF podczas porannej pielęgnacji.

Clinique Superdefense™ CC Cream SPF 30

Co najbardziej mi się spodobało: Clinique Superdefense™ CC Cream SPF 30 kryje niedoskonałości, pozostając jednocześnie lekkim jak wieczorna bryza. Filtr SPF 30 zapewnia ochronę przed słońcem i pięknie rozświetla cerę. Trudno oczekiwać więcej od swojego kremu CC.

Zalety: Wystarczy niewielka ilość i dokładne jego rozprowadzenie. Co zaskakujące, ładnie maskuje nawet większe zaczerwienienia. To świetny krem cc dla cery dojrzałej, bo doskonale na niej wygląda, przypudrowałam jedynie skórę pod oczami, wokół nosa i środek czoła – i tyle wystarczyło. Nie wysusza skóry w ciągu dnia i nie jest perfumowany, co osobiście uwielbiam. W ogóle nie obciąża skóry i nie jest gromadzi się w zmarszczkach. Za dużą zaletę uważam również jego trwałość. Pozostaje na swoim miejscu przez cały dzień (a jeśli podpierasz podbródek ręką, tak jak ja,  po prostu noś krem ze sobą i nanoś go, kiedy trzeba – to małe opakowanie mieści się nawet w kieszeni).

Wady: Nie znalazłam żadnych.

Kremy CC to nie tylko doskonały pomysł, kiedy zaśpisz do pracy. Jeśli dobrze wybierzesz, możesz cieszyć się nawilżającą pielęgnacją, lekkim makijażem, filtrem SPF, a czasem nawet efektem prawdziwego Photoshopa w jednej tubce. Niezależnie od tego, czy szukasz zdrowego blasku, rozmycia porów czy ochrony przeciwsłonecznej, krem cc spf 50 lub z niższym filtrem szybko stanie się Twoim porannym ulubionym kosmetykiem. Mamy nadzieję, że ten test ułatwi Ci wybór!