Barenia trafiła do mnie we wrześniu, jako prezent z okazji rocznicy ślubu. Mąż nie wiedział, że ja tego zapachu nie znam i zasugerował się tym, że kiedyś o nim wspominałam. Przyznam, że byłam pełna obaw, ale kiedy otworzyłam flakon... O Mój Boże... OBŁĘD... Wiele o nim czytałam i stwierdzam, że wszystkie te opinie, że czuć opony, "starą babę" itp. są niepoważne. Ja rozumiem, że każdy ma inny profil zapachowy, ale Barenia jest tak dostojna, wyjątkowa, piękna, że to zwyczajna obraza, tak nisko ją cenić. To zdecydowanie zapach dla osób, które mają wyrobione gusta zapachowe, które cenią klasykę i nie chcą krzyczeć kolejną arabską wariacją na temat pistacji czy innej marmolady. To zapach luksusu, klasa sama w sobie. Długo Cię szukałam... :)