Przejdź do głównej zawartości

Marzysz o namiętnym walentynkowym wieczorze? Zapomnij o wszystkim, co znasz, wypróbuj zmysłową tantrę!

14.02.2023

Jana Potuznik

Przeczytasz w 5 minut

Tantra owiana jest wieloma mitami. Do tego stopnia, że wydaje się nieosiągalna dla zwykłych śmiertelników. Jeśli podejdziecie do niej z ciekawością i bez uprzedzeń, tantra może pomóc Wam zwolnić tempo, nauczyć się partnera i własnego ciała oraz doznać silnych i głębokich przeżyć. I to nawet bez konieczności odbycia samego aktu seksualnego... Jesteście gotowi na zupełnie inny seks walentynkowy?

1. Zgaście światła, zapalcie świece

Tantra sprzyja spowolnieniu, intymności i możliwości wyłączenia się z rytmu codzienności. Nie doświadczysz wspaniałego połączenia tantrycznego podczas pozycji na stojąco w łazience czy podczas spontanicznego seksu w samochodzie. „Wielkie gesty, takie jak wystawne kolacje i okazałe bukiety róż, nie są konieczne. I jest absolutnie niepożądane, aby myśleć o seksie jak o jednej z rzeczy do odhaczenia, byle szybko i sprawnie”, twierdzi Daniela Torp, trenerka intymności dla par, działająca w Czechach i Norwegii. 

Tu naprawdę niezbędny jest spokój, wyłączone telefony oraz świadoma chęć obdarzenia się nawzajem uwagą i miłością. Idealnie sprawdza się światło świec, dyfuzory zapachowe lub olejki w lampie aromatycznej w połączeniu z relaksującą muzyką (typu chillout lub dostępne w internecie playlisty do rytuałów tantrycznych). 

Wszystko to ułatwi Wam stworzenie atmosfery odpowiedniej do intymnego połączenia. „Przez intymność niekoniecznie rozumiemy tu napięcie seksualne. Intymność w koncepcji tantrycznej oznacza intymność międzyludzką, gotowość do bycia przed sobą całkowicie nagim nie tylko w aspekcie fizycznym, ale przede wszystkim akceptację siebie i drugiego człowieka w jego człowieczeństwie oraz pięknie fizycznym i duchowym. To chęć bycia razem i odczuwania siebie nawzajem” – kontynuuje Daniela Torp.

Zbudujcie intymną atmosferą

2. Zmysłowe doświadczenie tu i teraz

Ponieważ tantra nie pogania, nie liczy orgazmów i nie oczekuje jakieś określonego poziomu wykonania zadania, możesz się cieszyć tym doświadczeniem nawet po długim i wyczerpującym dniu. Tantra nie ma ambicji, nie ma celu. Uwielbia flow, to, że wyłączasz głowę i nie próbujesz uzyskać założonego z góry efektu. 

Dlatego warto zacząć od bardzo prostych ćwiczeń, kiedy – zanim jeszcze się dotkniecie – siedzicie lub klęczycie nago naprzeciw siebie i po prostu patrzycie sobie w oczy bez słowa, by uzyskać głębokie połączenie. Obserwujesz swój oddech, oddech drugiej osoby, zmierzając w kierunku odprężenia. 

3. Dotyku nigdy dość

Tantra kocha dotyk. Ale nie zaborczy. Nie gwałtowny. Nie powierzchowny. Tantra to brak pośpiechu, flow, eksploracja i szacunek do tego, czego potrzebują mężczyźni i czego potrzebują kobiety. Kiedy zatem mężczyzna wykonuje masaż swojej kobiecie, nie zaczyna od razu od stref erogennych – ale stopniowo pozwala kobiecie na odczuwanie całego ciała. Plecy. Nogi. Brzuch. Ramiona. W pierwszym etapie, jeśli mężczyzna pominie piersi czy łono, zyskuje znacznie więcej przestrzeni z kobietą, w której rośnie zaufanie, co sprzyja relaksowi i odprężeniu. 

„To tutaj wyraża się szacunek dla kobiecego ciała oraz kobiecej duchowości i seksualności. Zakładając oczywiście, że kobieta potrafi wyłączyć swoje zwątpienie w siebie, swoje ciało i naprawdę w zaufaniu pozwoli mężczyźnie, by ją dotykał. Bez żadnych oczekiwań. Bez dyskomfortu w ciele. Bo tantra postrzega kobiety jak niezwykle wrażliwe” – twierdzi Daniela Torp.

Najlepsze do masażu tantrycznego

4. Szacunek wobec różnych sposobów postrzegania pobudzenia 

Dotyk ma być delikatny i nieśpieszny. Wciąż wracający do tych samych partii ciała. Możesz dotykać dłońmi, piórkami, miękkim szalikiem... wypróbuj reakcje na różne bodźce. Wciąż bez pośpiechu i oczekiwań. Nie musi nawet dojść do aktu seksualnego. Bo sposób, w jaki kobieta się dostraja, stopniowo prowadzi do odkrycia zupełnie innego rodzaju pobudzenia. I wreszcie, do innego rodzaju orgazmów. 

Z kolei masaż, który kobieta oferuje swojemu mężczyźnie może od razu obejmować męskie sfery erogenne. To jedna z podstawowych różnic w intymności, jeśli chodzi o postrzeganie erotyczności przez kobiety i mężczyzn. I jest to całkowicie w porządku. „Ostatecznie każda para inaczej może postrzegać to, jaki sposób stymulacji będzie dla nich odpowiedni. Mężczyźni mogliby się obejść bez gry wstępnej, kobiety zwykle mogłyby mieć niekończącą się grę wstępną. Masaż tantryczny to idealny sposób, aby zapewnić obojgu to, czego potrzebują” – dodaje Daniela Torp. 

Ale nawet masaż mężczyzny powinien odbywać się w niespiesznym tempie. Żadnych wyuczonych ruchów z penisem. Po prostu zabawa. Pomysłowość. Pamiętaj o jądrach! I udach. Z czasem być może przekonasz siebie (i swojego mężczyznę) do masażu prostaty. Nie należy jednak spieszyć się z tym podczas pierwszych sesji tantrycznych. Zdecydowanie pożądane jest pozwolić mężczyźnie na osiągnięcie orgazmu podczas masażu tantrycznego! 

Czy wiesz już zatem, czym jest tantra? Tantra to przede wszystkim słuchanie, widzenie siebie i drugiego człowieka, a także zwalnianie tempa i flow. To dotyk bez oczekiwań. To szacunek i głęboka miłość oraz zaufanie, którego tak naprawdę wszyscy gorąco pragniemy w naszych relacjach... Prawda? Życzymy zatem miłego walentynkowego wieczoru. I wielu innych!