Dzieci zwykle nie znoszą procesu nakładania kremu przeciwsłonecznego i często jego aplikacja wymaga sporej dawki cierpliwości i dobrze rozwiniętych podstaw strategicznej manipulacji oraz przekupstwa w postaci smakołyków czy kreskówek. Dotyczy to szczególnie najmłodszych. W przypadku starszych dzieci potrzebna jest bardziej wyrafinowana taktyka.
Dlatego zorganizowaliśmy w redakcji – a tak naprawdę wśród naszych redakcyjnych dzieci – wielki test kosmetyków przeciwsłonecznych dla dzieci, aby sprawdzić, jaki rodzaj aplikacji, konsystencji i zapachu dzieci są w stanie zaakceptować (i przetrwać). Jak wypadły testy poszczególnych kosmetyków? Sprawdź poniżej.
Lancaster Sun Sensitive Kids Milky Spray
Iva, online redaktorka
Co najbardziej mi się w nim podoba?
Wysoki filtr SPF 50, który chroni przed promieniowaniem UVA, UVB i podczerwonym. Moje na wpół szkockie dzieci o półprzezroczystej, bladej skórze na słońcu natychmiast się czerwienią, ale dzięki temu lekkiemu sprayowi Lancaster Sun Sensitive Kids Milky Spray na skórze nie było śladu poparzeń.
Zalety
Bardzo delikatny spray, bezzapachowy, ale jednocześnie nie pozostawia na skórze „zapachu” samych filtrów. Świetnie się rozprowadza i szybko wchłania w skórę, więc dzieci nie miały nic przeciwko, gdy wołałam je do smarowania co dwie godziny. Spray jest wodoodporny i, co naprawdę doceniam, można go stosować na mokrą skórę. Tak więc dzieciaki nie musiały czekać aż wyschną lub sięgać po ręcznik, bo po prostu wyszły z wody, nasmarowałam je i mogły znów wracać do pływania. Spray chwali się również technologią antisand, na co nie zwróciłam wcześniej uwagi, ale zauważyłam, że do wysmarowanego kremem opakowania nie przykleiły się drobinki piasku.
Wady
To raczej nie jest wada, raczej czysto osobista preferencja. Nie lubię tego rodzaju sprayów. Wolę albo spraye z ciągłą aplikacją, których nie trzeba ciągle przyciskać, albo klasyczne kremy, które wyciska się na dłoń. Uważam, że gdy ręce są pokryte kremem, dość trudno jest wycisnąć spray jedną ręką.